Obrażeni…
Ale życie… Byłem obrażony na Kociaka przez ostatnie trzy dni (jakoś tak), a gdy mi przeszło… To ona się obraziła >.< Bo nie chce powiedzieć czemu. Super po prostu. Ale dzięki temu odrobiłem trochę braku snu z rana (bo coś spać nie mogłem, więc koło 4 wstałem, skończyłem książkę, potem poleżałem z pół godziny i wziąłem się za list do Lajn).
Mieliśmy oglądać “Blood and chocolate” (taaak, widziałem reckę na IMDB, dlatego chcę to obejrzeć tylko na kompie), ale że wyszło jak wyszło, nie oglądneliśmy. Za to Kociak co pół godziny sprawdzała, czy aby nie zmieniłem zdania i nie powiem, o co byłem obrażony (chociaż w zasadzie nigdy nie mówiłem, ale Kociak chyba sobie nie zdaje z tego sprawy…). Obejrzeliśmy za to “The Fallen” Franza Ferdinanda, jak i “You’re The Reason I’m Leaving” (tu wprawdzie teledysk nie jest oryginalny, ale i tak ważna jest piosenka =]). Polecam zobaczyć oba, a przynajmniej przesłuchać.
Rano posiedziałem trochę przed kompem, ale jak to zwykle bywa, nie robiłem nic kreatywnego… Byłem jeszcze w Carrefourze i kupiłem sobie 10 DVD-R Verbatimów (za 12 zł)… Przyda się, bo stare się skończyły. A najzabawniejsze, że Nero moje DVD-RW po pierwszym wypaleniu traktuje obecnie jako DVD-R. Bosko :/