Match Point

29.04.2007 at 23:39:15 (My Life)

Ha, oglądaliśmy z Kociakiem Match Point‘a (po polskiemu to chyba “Wszystko gra”). IMO całkiem niezły film, chociaż tenisa w nim prawie wcale nie był :( A tak na to liczyłem… Kociakowi raczej się nie podobał – a przecież główny bohater był fajny. No i miał sporo szczęścia (rzut obrączką =]), a to też ważne jest =]

Do tego Kociak na nowo uczy się robić popcorn. Teraz próbowała już trzeciej oliwy (to znaczy, drugiej oliwy + jednego oleju, ale co za różnica…). Nadal są pewne braki, ale postęp widać. Tyle tylko, że IMO łatwiej po prostu kupić gotowy popcorn w sklepie – pewnie wyjdzie odrobinę drożej, ale łatwiej i, chyba, lepiej. A może to ja miałem szczęście i nie dostałem nigdy popcornu ociekającego tłuszczem? Lucky me? Widziałem także w Kefirku popcorn do mikrofalówki – chyba się skuszę i zaryzykuję kiedyś, bo to się wydaje naprawdę fajną rzeczą =]

I nie, Kociak, popcorn w Multikinie nie jest najlepszy, chociaż w kategorii Cena z pewnością prowadzi (sortowanie malejące).

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy