Dzień w Dębicy

10.04.2007 at 22:12:55 (My Life)

No, cały dzisiejszy dzień spędziliśmy z Kociakiem w Dębicy. Ach, jak to dobrze przejść się znanymi ulicami miasta, które znałem kiedyś tak dobrze… Byliśmy koło trójki, koło Kosmosu, przeszliśmy przez Park Stomilowski… Potem Kościół pod wezwaniem Ducha Świętego (bo Kociak lubi wejść do jakiegoś kościoła pierwszy raz – bo podobno wtedy życzenie się spełnia), następnie koło dwójki przeszliśmy… Byliśmy koło mojego starego mieszkania (nawet trochę z byłymi sąsiadami pogadałem), a ja znowu przeszedłem się koło naszej wspaniałej gralni komputerowej – Fraga… Potem próbowałem odnaleźć mieszkanie Sabiny, ale zupełnie mi się nie udało. Przy okazji, po drodze, zaliczyliśmy Kościół św Jadwigi, jak i przechodziliśmy koło jedynki (oczywiście, wcześniej, koło mnie, widzieliśmy Jagiełłę)… Byliśmy w Raju, który łączą przejściem z Kauflandem, następnie wbiliśmy się do Rahiego, gdzie siedzieliśmy prawie do końca (przy okazji, jak zjadłem ciastko u niego, a Kociak wypił herbatę). Z Rahim powspominaliśmy sobie stare dobre gimnazjalne czasy. OMG, jakże wtedy było śmiesznie… Kiedyś musimy Xysia odwiedzić =] Wracając, we Frazesie kupiliśmy dwa razy duże frytki. Ja swoje zjadłem, a Kociak… Nie =] A tak narzekała, że w McDonald’s-ie to ona bierze czasami nawet dwie duże porcje =] LoL. Potem pociąg, 14 i 4, i Kociak był w domku. Ja jeszcze się dotoczyłem do swojej 75 i też u siebie się znalazłem.

Oczywiście, w domku jak zwykle matka miała wiele pretensji. Że wyszedłem wcześnie, a tak późno wróciłem (była 21 :/), że traktuję dom jak hotel :/ Ale dobra, nie będę Was tym zanudzać.

Oczywiście, po drodze zrobiłem parę fotek – niestety, później padało, więc skupiłem się na trzymaniu parasola nad Kociakiem i nie mogłem pstrykać zdjęć :/ O, a rano udało mi się wreszcie Carismę dorwać, więc i parę fotek tego pięknego auta =]

Bezpośredni odnośnik 4 komentarzy