Wczoraj…

1.04.2007 at 14:04:17 (My Life, Polityka & przemyślenia)

Jak to wczoraj było można poczytać na blogu Kociaka, w tej notce. No cóż… Ja niczego nie chciałem, błędem była więc próba zmuszenia mnie do czegoś, zwłaszcza, że od Kociaka to akurat silniejszy jestem (WoW, ale się teraz dowartościowany czuję =]). Ale dobra, jak mówi stara łacińska sentencja: Humane errarum est (aczkowiek słowa Wergiliusza: Audaces fortuna iuvat jakoś w tym przypadku się nie sprawdziły). Można by jeszcze zacytować słowa Chrystusa do Marii Magdaleny, po swoim zmartwychwstaniu: Noli me tangere. Na szczęscie, wszystko potem sobie wyjaśniliśmy (mam nadzieję), więc jest już dobrze.

Obiecaną kiedyś galerię wrzucę =] Nie wiem tylko, czy będą ‘blond cipki’, jak to ktoś szukał =] We’ll see.

… i dzisiaj.

Jak każdy porządny polski ateista byłem dzisiaj w kościółku. Bo tak to jest z ateistami w tym pięknym kraju – każdy co niedzielę łazi na mszę. Zresztą, w kraju, w którym Sejm przeznacza pieniądze z budżetu na budowę koscioła katolickiego, w którym wspomniany Sejm odprawia mszę za deszcz, to aż strach do kościoła nie iść. Jeszcze mnie nazwą pedałem i wywrotowcem, a następnie wpakują do więzienia.

A tak w ogóle, to dzisiaj Prima Aprilis. Oto, co mówi Wikipedia o tym święcie:

Prima aprilis (łac. 1 kwietnia), to dzień, zapoczątkowany mniej więcej w połowie XIII wieku, obchodzony w wielu krajach świata, w którym wszyscy mogą robić sobie żarty z innych, konkurują w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. Tego dnia w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe informacje. W Wielkiej Brytanii nazywany jest Dniem Głupca (April Fool’s Day lub All Fools’ Day), a we Francji Dniem Ryby.

Grecy wiążą historię tego dnia z mitem o Demeter i Persefonie. Persefona miała zostać porwana do Hadesu na początku kwietnia. Matka Demeter, szukając jej, kierowała się echem głosu córki, ale echo ją zwiodło.

Chrześcijaństwo wiąże prima aprilis z Judaszem Iskariotą. Miał się on urodzić właśnie pierwszego kwietnia i dlatego dzień ów kojarzył się z kłamstwem, obłudą, fałszem i nieprawdą.

Zatem, na zakończenie, optymistyczny dowcip =]

Rodzina je spokojnie obiad, aż tu nagle wpada Jasiu i drze się:
- Mamo, babciu, siostro, Tatuś się powiesił na poddaszu.
Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędza po schodach na górę, a Jasiu spokojnie:
- Prima aprilis…
No to wszyscy wielkie “UFFFFF”…
A Jasiu kończy:
- … w piwnicy…

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy