I have a dream…
Miałem dziś sen… Śniłem, że… Nie, no dobrze, na Martina Lutera Kinga Juniora nie będę próbował stylizować notki. Poza tym, wcale nie śniłem o równości czarnych… Jednakże i ja chcę się snem podzielić – możnaby więc mnie w jakiś sposób do Martina Lutera Kinga Jr. porównywać =]
W każdym bądź razie… Mamy się dzisiaj z Kociakiem spotkać dwa razy – najpierw idziemy na Tomex (no dobra, ona idzie, ja tylko z nią), potem wpadam do niej. Co to ma wspólnego z moim snem? Już tłumaczę =] Otóż mnie się śniło, że ja jakoś te godziny spotkania (12 i 15) przegapiłem. Nie wiem już co robiłem – grałem, spałem, whatever. Grunt, że przegapiłem i zorientowałem się dopiero o 17… LoL, dokładnie godzinę zapamiętałem =]
OMG, wydaje mi się to strasznie dziwne… Tyle razy się już z Kociakiem spotkaliśmy, a ja mam sen, że się spóźnię. Normalnie jakbym pierwszy raz szedł się spotkać (a wtedy przecież nie miałem żadnego snu) :/ A zatem – ktoś zaoferuje jakieś wytłumaczenie tego snu? Z góry dziękuję =]
Kociak :] powiedział
31.03.2007 @ 07:22:31
Tak, juz tlumacze- to znaczy, ze Ci bardzo zalezy na tym spotkaniu i w ogole, a poza tym boisz sie, ze jak sie spoznisz, to Cie rzuce
Kociak :] powiedział
31.03.2007 @ 07:23:48
Eeej, znowu mi lola obcielo
Tam na koncu jest lol
Mori powiedział
31.03.2007 @ 07:47:34
Pisałem już o tym… Spróbuj encji znakowych – np. <, by uzyskać <; tak samo > by mieć >. I powinno być fajnie =]
A czy mi zależy na spotkaniu? No nie wiem… A może wiem?
Ale nie wydawało mi się, żebym się aż tak stresował – chyba, że wypadam z domu na minutę przed odjazdem tramwaju (ale to już inna historia =]).
James powiedział
31.03.2007 @ 14:02:52
Tłumaczenie snów to cholernie trudne zadanie, imo trzeba przeanalizować ostatnie wydarzenia i emocje i przeczytać większość tego, co napisano już nt. ludzkiej podświadomości, żeby coś sensownego z tego wychodziło
Olusia powiedział
1.04.2007 @ 13:48:21
też mam często ten sen, ale powiem Ci u mnie jest on zwykle proroczy: ja zawsze sie spóźniam, szczególnie na bydłobus
Mori powiedział
1.04.2007 @ 14:07:15
@Cas:
Jakie znowu emocje? Ja tam chcę prostej i jasnej odpowiedzi, nie żadne emocje. Poza tym, u mnie emocje? Cytując kogoś ze studiów (już nie wiem kogo, może Adama?): ‘No bez jaj’!
@Olusia:
U mnie zdecydowanie nie był. Na Rondzie byłem 11:50, a Kociak przyjechał dopiero 12:02. Dlatego też się nad tym zastanawiam, bo raczej staram się nie spóźniać.
James powiedział
1.04.2007 @ 20:05:07
Emocje, czyli wszelkie uczucia, jakie Ci towarzyszą… nie wmówisz mi, że jesteś nic nieczującym potworem:P
Mori powiedział
1.04.2007 @ 20:07:17
W sumie masz rację, jestem wszystkomającym potworem =] Ale te uczucia to i tak się chyba nie wliczają… Więc może nie masz racji?
Poza tym, znasz zdaje się jedną osobę, która mogłaby potwierdzić, że przynajmniej kiedyś, w pewnym okresie, wcale nie miałem uczuć