Wychowywanie dzieci…

28.03.2007 at 17:42:26 (My Life)

Jak wszyscy, albo oświecona większość, wiedzą, wychowywać dzieci nie jest łatwo. Wprost przeciwnie – to bardo trudny quest, w dodatku z małą ilością expa w nagrodę. Ale, jak wiadomo, ktoś to musi robić.

Zatem i ja, jako dzielny wój, owego arcytrudnego zadania się podejmuję. Na początek Kociak raz po tyłku dostał, bo rzucała torbą – a mówiłem, żeby ładnie odkładać? Chyba mi nie uwierzyła, że dostanie, jak tak będzie robić. Cóż, błąd =] Poza tym, zdecydowałem, że wykształcenie to podstawa, zatem dostała również porządną książkę do przeczytania – Czarnoksiężnika z Archipelagu Ursuli K. Le Guin. Ktoś mógłby mi zarzucić, iż to nie jest ta własciwa klasyka fantasy, że “Władca Pierścieni” był wcześniej. Może i byłoby to prawdą, jednakże dla mnie dzieła Le Guin, a zwłaszcza cykl “Ziemiomorze”, to to fantasy, na którym się wychowałem (choć mimo wszystko, “Hobbita” i “Władcę” przeczytałem wcześniej). To jest mój pierwszy świat fantasy, w którym czułem się w pełni swobodnie, do którego pasowałem. To naprawdę cudowny świat, tak samo jak “Czarnoksiężnik” jest cudowną książką. Dlatego też Kociak dostaje ją do przeczytania – bo to naprawdę coś wyjątkowego, nie pierwsza lepsza pozycja opatrzona słowem ‘FANTASY’ z boku okładki.

Oczywiście, to nie koniec edukacji Kociaka – wprost przeciwinie, to dopiero początek długiej drogi. Drogi, dzięki której, mam nadzieję, stanie się porządną i dojrzałą kobietą =]

PS. Mam również nadzieję, że to rozwiewa wszelkie wątpliwości Don Juana, jakie przejawiał na blogu Kociaka w którymś z komentarzy.

Bezpośredni odnośnik 6 komentarzy