Biednemu zawsze wiatr w oczy…
Słowa takiej treści od szanka na ekonomii dzisiaj usłyszałem. Niestety, nie pamiętam, na co się w danym momencie żaliłem, ale na pewno było to coś tragicznego… I na pewno odpowiednio epickiego, pasującego do mojego życia =]
Tak w ogóle, to zastanawiałem się, jaką poradę na dzisiaj wam zaprezentować. Jak zwykle, pomysł przyszedł z góry. Dosłownie. A było to tak… Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w odległym królestwie żył sobie pewien mężyczyzna. Ów mężyczyzna miał piękną czarną kurtkę, z pięknym czarnym kapturem. Kurtka była bardzo użyteczna, skutecznie chroniła go od wiartu. Pewnego dnia nad królestwo nadciągnęła wielka chmura deszczu. Nie przeląkł się jednak nasz bohater, albowiem jego kurtka miała wysoki water resistance, bowiem wcześniej Charsi ją umagiczniła w nagrodę za pewną drobną przysługę. Ubrał się więc mężczyzna w ową kurtkę i z podniesionym czołem ruszył w swym kierunku, nie bojąc się chmury, z której padał deszcz zimny, a mokry bardzo. Gdy chmura zobaczyła, iż deszcz nie rani naszego śmiałka, wpadła na pomysł okrutny, a przewrotny bardzo. Postawiła bowiem bohaterowi na drodze kobietę. I cóż biedny mężczyzna miał zrobić? Nie godziło się inaczej, jak pod dom ową pannę odstawić, co też uczynił. Jako, że pod domem owej kobiety daszek mały był, tam na chwilę zatrzymany przez kobietę mężczyzna został. Ponieważ daszek zdawał się go chronić przed złym deszczem, śmiałek odrzucił z głowy swój wspaniały kaptur. Jako, że był ów mężczyzna czystego serca, nie szukał podstępu w tym, iż kobieta długo go pod owym daszkiem przytrzymuje. Gdy wreszcie zdecydowała się go puścić, odwrócił się nasz bohater, szybkim ruchem kaptur na głownę zakładając. Okazało się jednak, iż tak wmanewrowany został, że kaptur jego poza daszkiem cały czas się znajdował, więc w środku była zła woda… Tak oto przebiegła chmura zraniła biednego mężczyznę. Odtąd nie ufał on już ni kobietom, które zdradzieckimi swymi posunięciami zawsze zgubę mężom prawym, skazy nie znającym, przynoszą, ni daszkom, złudne ochrony wrażenie dającym. Pojął również, czemu stwory krzywe, a brzydkie, pochodzące z innego świata, dresami zwane, zawsze noszą założone kaptury i postanowił, że przejmie od nich ten zwyczaj chroniący przed zgubnym wpływem wody na ciało męża świętego…
Poza tym, mam ciągle do napisania te głupie programy :/ Nie chce mi się, a wypadałoby przynajmniej NWD i NWW załatwić, żeby tylko całki zostały na jutro…