Pozycjonowanie bloga…

17.03.2007 at 23:12:32 (Pozycjonowanie, WWW)

Cóż, dusza ludzia od SEO mi pozostała… Zacząłem się rano zastanawiać nad promocją bloga… Idąc na piechotę (bo głupia 75 mi uciekła) od Ronda Kocmyrzowskiego, analizowałem frazy… Ale do głowy przyszło mi tylko pozycjonowanie tego primo pod zolitude, secundo pod Mori. Przekonany byłem, że zolitude pojawi się tylko w paru wynikach, w związku z literówkami, a tu zdzwienie – Google mówi o 198 tysiącach stron. ROTFL. Okazuje się bowiem, że Zolitūde to część łotewskiej Rygi (coś jak Nowa Huta w stosunku do Krakowa). To stąd tyle wyników. Cóż, zatem fraza, mimo znikomej konkurencji, istnieje, to będzie się można pobawić =]

Tak w ogóle, to ciągle rozważam, czy jest sens to pozycjonować. Bo w zasadzie po co? Nie zależy mi na wizytach obcych ludzi, zwłaszcza, że nie prowadzę bloga tematycznego – w takim przypadku to oczywiście pozycjonowanie miałoby duży sens. Mimo to, postaram się dorzucić linki do strony tu i tam, żeby być w Google’ach…

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Przemyślenia dnia wczorajszego…

17.03.2007 at 08:46:49 (Polityka & przemyślenia)

Mogłem, jak większość bloggerów, napisać notkę o tym wczoraj. Czemu tego nie zrobiłem? No cóż, to trywialne – zapomniałem =]

Na początek, żeby nie wchodzić w szczegóły sprawy, która już została opisana, moje skany wczorajszego numeru Metra (jak zwykle, kliknięcie na miniaturki pokaże pełne obrazki):
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
(przepraszam za jakość skanów, ale to wina mojego skanera [Lexmark X5150] oraz brak umiejętności poprawnego skanowania)

Po przeczytaniu tego artykułu myślałem, że zaleje mnie krew. Oni już tam na Wiejskiej nie mają co robić? Może wydajmy ustawę, że każdy ma codziennie chodzić na mszę do kośioła (oczywiście katolickiego) i wysyłać składki na Radio Maryja?!
Jestem tym bardziej zdenerwowany całą sprawą dlatego, że jeżeli coś takiego działałoby dwa lata temu… To dzisiaj wychodziłbym z więzienia (Tak, Mori sprzedawał porno w Internecie, rzucił to w związku z tym, że mu się to znudziło). Ale chyba byłbym wtedy zwolniony ze służby w wojsku, więc może nie byłoby tak źle?
Chory kraj. Nie dość, że posłanka z klubu, z którego wywodzi się nasz prezydent i który to prezydent na początku sprawowania urzędu grzmiał, iż PiS musi walczyć z siłami postkomunistycznymi, mówi, że czasem trzeba czerpać z przeszłości (taaaak, proszę pani, z czerwonej przeszłości – widać wstrętnym postkomunistom udało się zinfiltrować sam PiS!); to jeszcze słyszę, że ‘W krajach dbających o dzieci, np. w Ameryki Południowej, taki zakaz obowiązuje’… Podubka! W Ameryce Południowej mnóstwo dzieci cierpi głód, panuje bieda, że aż piszczy. Krąży mnóstwo narkotyków, panuje przemoc. A oni mi będą wciskać kit, że się tam troszczy o dzieci. Przecież i u nas pornografia jest zakazana dla dzieci – więc o co chodzi? Dorośli też dzieci? I PiS się biednymi głupiutkimi dorosłymi dziećmi musi zaopiekować? Bo inaczej wspomniane dorosłe dzieci sobie nie poradzą, tak? Jak to dobrze, że mamy taki opiekuńczy PiS, chwała Panu!

Jak dla mnie, jest to kolejna idiotyczna zagrywka ze strony obozu rządzącego – by odciągnąć uwagę od problemów gospodarczych i braku pomysłu na rządzenie. Bo oni własciwie nie wiedzą, co chcą robić – celem było dopchanie się do koryta, a po tym to już nie wiadomo co robić… Bo realizowac programu wyborczego nie ma po co – to w końcu tylko ‘kiełbasa wyborcza’, o tym każdy wie, tego na serio się nie bierze… To tylko po to, by skusić naiwnych do głosowania…

Po raz kolejny zastanawiam się, kto mógł na PiS zagłosować… A przecież wiem, że zrobił to mój kumpel, że zrobił to, o zgrozo, mój własny ojciec (o co w moim domu zawsze była batalia – ja za PO, on za PiSem…)…

Trzeba uciekać z tego chorego kraju…

Bezpośredni odnośnik 7 komentarzy