Recenzja “Aniołów i demonów” Dana Browna
Dzisiaj wracając piątką do domku skończyłem czytać książkę, którą jakiś czas temu pożyczył mi mój kociak. No to czas na recenzję (chociaż może powinienem ją walnąć na Biblionetkę =])…
Do książki podszedłem dość optymistycznie, zważywszy na fakt, że widziałem wcześniej “Kod Leonarda da Vinci” [film, ale pewnie niedługo sobie od kociaka pożyczę i książkę]. I nie rozczarowałem się. Akcja się dość wartka, a koniec, przynajmniej jak dla mnie, niespodziewany. No i te wspaniałe ambigramy [nie wiecie, co to? Poszukajcie sobie
]. Aż zacząłem własne próbować tworzyć po skończeniu czytania, jednak z tego niewiele wyszło…
Podsumowując krótką reckę: książka warta przeczytania. Może i nie ma w niej jakieś filozofii czy głębokich myśli, ale jest dobry pomysł i jego realizacja. Polecam =]
Here we go again…
No cóż, nie chciało mi się ostatecznie edytować pierwszej notki, więc niech sobie zostanie taka, jaka jest =] Aż taka zła w końcu nie jest
Skończyłem pisanie sprawozdania na laborki z fizyki, więc mam chwilę czasu przed wyjazdem na laborki z JiTP… Ciekawe, czy bazy zostaną ocenione i dostanę coś pozytywnego… Bo kod jest naprawde słaby :/ Ale może jakoś to będzie…
Tak w ogóle, nie mam jeszcze pomysłu, co mam pisać na tym blogu. Ostatecznie założony dlatego, że:
a.) ja miałem od dawna ochotę prowadzić jakiś blog;
b.) moja dziewczyna się dopominała o to.
Może uda mi się utrzymać jako-taką aktywność… Będę starał się o tym pamiętać, zwłaszcza, że wytknąłem to (że rzadko pisze) ostatnio Oli (koleżance Ilonki) na jej blogu.
Ciao!
Pierwszy wpis…
No cóż, to miało się pojawić już wczoraj. Jednakże o godzinie 23:30 to ja ledwo kontaktowałem, więc robię to teraz. A i to pewnie będzie poddane edycji, bo teraz to za mało czasu mam… Echhh…
Anyway, skończyłem pisać pierwszą wersję bazy danych =] Jestem z siebie dumny, chociaż to proste jest i powinienem był to wcześniej już skończyć i dopracować. Jak zwykle – nie chciało mi się.
No, a dzisiaj czeka mnie pisanie głupiego sprawozdania na laborki z fizy… Echh… Ciężkie jest życie me…